czegoś tu nie rozumiem (ale zapewne artur mi zaraz wytłumaczy).
dlaczego zamiast opowiadania o tym jak to „Peryskop.pl miałem okazję widzieć w działaniu kilka tygodni temu” (bardzo interesujące, jesteś prawdziwym insajderem!), zamiast przytaczania ogólników, jakie mówi każdy inwestor o serwisach (niesamowite, znasz naprawdę wysoko postawionych menedżerów), w które inwestuje i całego tego paplania o web 3.0 nie można było po prostu i zwyczajnie serwisu przetestować?
ja przetestowałem i tak:
na hasło „aparat fotograficzny z jasnym obiektywem” wyświetla: „nierozpoznane słowa: apara”.
na hasło „lekki laptop z wyświetlaczem 15 cali” pokazuje asusa eee, który jako żywo ma mniejszy wyświetlacz. ale tu okazuje się, że domyślne sortowanie jest wg. nazwy, a nie trafności. więc przełączam na „ranking”, cokolwiek to oznacza. dostaję della. zaiste: „jest on lekki, jego waga to 3.50 kg”.
wpisuję więc „tani telefon bez aparatu”. „Rozpoznano więcej niż jedną kategorię Aparaty fotograficzne Telefony komórkowe”.
wystarczy.
pomysł ciekawy, ale materia oporna i widać, że autorów czeka sporo ciężkiej pracy, zanim peryskop zacznie dawać interesujące informacje. oraz zanim autorzy zaczną pisać sami o sobie z większym polotem: „Peryskop.pl to przede wszystkim wspaniały zespół kreatywnych i zdeterminowanych osób, które nie bacząc na przeciwności i trudy zdecydowały się stworzyć projekt semantycznej wyszukiwarki”. budzi to ludzki odruch współczucia, ale czy o to chodzi?
jest kilka rzeczy do poprawienia, a potem będę pierwszym, który złoży gratulacje i twórcom i inwestorom. na razie wolę pokazywać, co jest nie tak, niż przeklejać info prasowe.